Ludzie posty piszą

Mija trzeci tydzień blogowaia. No dobra, trochę się rozpędziłem. Coś tam sobie piszę. Blogerzy to są Michał Szafrański z Jak Oszczędzać Pieniądze, Maciej Aniserowicz z Devstyle czy Kasia Tusk z Makelifeeasier.

Ten post powinien być o moich postępach w pracy nad projektem, ale znowu będzie nie na temat 🙁

O postępach krótko. W tym tygodniu za długo zastanawiałem się od czego zacząć. Czy REST API to dobry start, czy zacząć od bazy, czy może przemyśleć wygląd strony www. No cóż, rozterki początkującego i niedoświadczonego programisty. Postanowiłem zacząć od API, ponieważ stworzyłem już JEDNO w ramach nauki. Więc wydawało mi się to najprostsze do wdrożenia. A jak wiadomo wyobrażenia to jedno a rzeczywistość drugie. Czas spędzony w tym tygodniu uważam, za niezbyt produktywny w tym obszarze. Mam nadzieję, że przyszły tydzień przyniesie już jakiś konkretny efekt w postaci kodu.

A propos pisania. Przejrzałem pobieżnie kilka blogów biorących udział w konkursie. Na szczęście większość z nich nie przytłacza ogromem treści. Choć ilości pracy zaczynam już niektórym zazdrościć, pozytywnie znaczy się. Z podziwem patrzę jak ludzie są w stanie ogarniać kod, pisanie i życie, które też musi się toczyć.

Dzięki pierwszemu komentarzowi, który pojawił się na moim blogu trafiłem na twórczość kolegi Buliego – Prosto do celu. Jestem pod wrażeniem Twoich wpisów. Ich długości i merytoryczności. Szacun.

Automatyzuj co się da, mówili …

Dziś próbowałem ułatwić sobie życie. Pewnie coś, co dla osób zajmujących się blogowaniem jest sprawą normalną. Postanowiłem zautomatyzować zmianę rozmiaru grafik przygotowywanych na stronę.

Ponieważ od ponad dwóch lat korzystam z macOS postanowiłem wykorzystać narzędzie o nazwie Keyboard Maestro. Z predefiniowanych klocków możemy tworzyć własne kompozycje, które usprawniają powtarzalne czynności wykonywane na komputerze. Uruchamiamy je za pomocą różnego rodzaju wyzwalaczy, z których kombinacja klawiszy jest jednym z najprostszych.

Mój skrypt, nie do końca działał jak należy. Od czego jednak community skupiona wokół tego genialnego narzędzia. Na stronie forum, znalazłem gotowe makro.

Pierwsze testy okazały się pomyślne. Postanowiłem zdezaktywować moje makro i przypisać używany dotychczas skrót klawiaturowy do nowego. So far so good.

Minęła godzina, podczas której niezbyt intensywnie korzystałem z komputera. Przyszła pora na napisanie tego posta. Ku mojemu zdziwieniu nie działa klawisz backspace. Naciskanie nie powoduje żadnej reakcji. Sprawdzam w innych programach – nie działa. Sprawdzam inne klawisze – działają. Sprawdzam kombinację CMD + backspace, o dziwo działa. Czyli moje przypuszczenia o fizycznym uszkodzeniu klawisza – obalone. Na stronach Apple piszą o resecie SMC. Zwykły reset macbooka. Jest gorzej, touchpad nie reaguje na nacisk. Brak sterowania kursorem. Nie mam pod ręką myszki. Wyłączam laptopa przyciskim. Ponowny start. Touchpad reaguje. Logowanie. Wpisuję kilka słów, kasuję je. Backspace działa. Hura, hura, hura…

Ma radość była jednak przedwczesna. Uruchamiam iA Writera celem kontynuacji pisania. Backspace dead. I tu powinienem zaprosić do następnego odcinka za tydzień 🙂 Ale do północy jeszcze 15 minut, więc skończę.

W telegraficznym skrócie. Po przypisaniu skrótu w Keyboard Maestro do nowego makra, zamiast zdezaktywować stare, postanowiłem usunąć skrót. No jak usuwanie to backspace. Z kolei naciśnięcie jakiegokolwiek klawisza powoduje utworzenie nowego skrótu. Tym samym backspace stał się nowym skrótem dla starego makra. Jakby to powiedział prezydent Clinton – „Konfiguracja, głupcze”.

I tak półgodziny póżniej zamiast opisywać postępy w projekcie piszę o wyższości automatyzacji nad ręczną modyfikacją konfiguracji wszelakich.

A jak Ty ułatwiasz sobie życie Czytelniku?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *