A Ty czego słuchasz w drodze do pracy?

Poniedziałkowy ranek. Płomienne zorze budzą mnie ze snu, chciałoby się zaśpiewać. Ale ani zorze, ani płomienne. To kurier dzwoni umówić się na wizytę. No dodatek godzina snu mniej. Nikt się nad Tobą nie zlituje pierwszego dnia tygodnia.

Do rzeczy. Skoro poniedziałek to Mac Power Users. To już poranny rytuał w moim przypadku. W samochodzie, w drodze do pracy, zaczynam słuchać podcastów. Ten był jednym z pierwszych, jeśli nie pierwszym od którego ponownie zacząłem ich słuchać.
Pierwszy, regularny kontakt dzięki iPodowi Shuffle pierwszej generacji to był rok 2006. Słuchałem wtedy lekcji angielskiego z BBC. Nie było to wtedy takie proste jak dziś. Podcasty były w powijakach, nie było aplikacji, nie było serwisów, plany taryfowe w telefonach nie zachęcały do korzystanie ze streamingu. No cóż, kopiuj wklej w przypadku iPoda, też nie wchodziło w grę. Trzeba było skorzystać z iTunes.

Minęło kilka lat. W grudniu 2013 stałem się szczęśliwym posiadaczem Nokii Lumia 920, która zastąpiła wysłużony już HTC Touch HD2. Windows Phone następca Windows Mobile 6.5 okazał się całkiem przyjemnym systemem. W świecie wszechobecnego Androida i Iphone, Lumia była enfant terrible mobilnego świata. Nie będę się nad tym rozwodził. Long story short – byłem zadowolony z telefonu i znajdującego się w nim systemu. A przynajmniej do czasu.
Ale to jest artykuł o podcastach. Wróciłem do słuchania podcastów z powodu iPada Air. Zakochałem się w tym urządzeniu. Ale było zbyt niewygodne do słuchanie podcastów. A przynajmniej w drodze. Na scenę wkroczyła rzeczona Lumia. Dzięki 32GB pamięci i 2GB internetu, na nowo odkryłem słuchanie podcastów. Potrzebny był jeszcze czas, ale od czego jest jazda samochodem, zakupy w supermarkiecie czy prasowanie. Cała masa czynności przy których można słuchać podcastów.

Szukając informacji na tematy związane z hardwarem i softwarem od Apple natknąłem się na macgadkę – podcast dotyczący świata nadgryzionego jabłka. Polecam. Szczególnie ostatnie odcinki z Miłoszem Staszewskim . W nim to usłyszałem o wspomnianym już MPU, czyli podcascie dla fanów macOS i iOS. Prowadzący kładą nacisk na produktywne wykorzystanie urządzeń firmy z Cupertino.
Ten post miał zawierać tylko informacje o dzisiejszym odcinku z Salem Soghoian’em – ojcem automatyzacji w macOS. Polecam. Ale wyszedł mi przydługi post o podcastach.
A ponieważ zbliża się północ, będę już kończył. Temat nie został wyczerpany, więc jeszcze jeden wpis się pojawi.

A Ty czego słuchasz Czytelniku?

6 odpowiedzi do “A Ty czego słuchasz w drodze do pracy?”

  1. Słuchanie podcastów w drodze do pracy to najfajniejsza część podróży, czasem żałuję że mam tak blisko 😉
    U mnie rytuałem jest raczej lekki ale techniczny Security Now co środę. Reszta tygodnia – wybieram coś ciekawego z innych kanałów, chociaż te już są raczej nietechniczne (dzisiaj w sumie o każdym hobby można coś znaleźć).

    1. Hej Bull. Pierwszy komentarz na blogu 🙂 Nie spodziewałem się, że tak szybko ktoś zacznie to czytać. Wracając do słuchania, ja polubiłem nawet wychodzenie na zakupy spożywcze 🙂 Security Now nie znam, ale sprawdzę. Jeszce raz dzięki za komentarz.

      1. Tytuł mnie zaciekawił i odwiedziłem 🙂 Ale faktem jest, że niełatwo się wśród 1000 uczestników wybić z postem i znaleźć czytelników. Przynajmniej takie mam wrażenie że nam wszystkim powoli to idzie 🙂

        Powodzenia w blogowaniu i projekcie! Fajna inspiracja. Też słuchałem w zeszłym roku audiobooka z Niezwyciężonym i mi się bardzo podobał 🙂

        1. Czyli trzeba uprawiać trochę clickbait, aby przyciągnąć czytelnika 🙂 Też się nad tym zastanawiam jak znaleźć czytelników w takiej masie. Z drugiej strony nie spinam się, bo sam się dopiero uczę. Jestem raczej w sytuacji, że wiem że nic nie wiem 🙂 Sam jestem ciekawy co z tego wyniknie. Wszedłem na Twojego bloga i tematyka produktywności, GTD jest mi bliska. Więc postaram się zaglądać w miarę wolnego czasu. A z tym krucho na codzień, a przy dodatkowych obowiązkach wynikających z konkursu jeszcze bardziej. Pozdrawiam i powodzenia.

          1. Clickbait budzi raczej negatywne skojarzenia, z definicji to działanie „wycelowane w generowanie zysków (…) kosztem jakości oraz rzetelności” 🙂
            Pewnie to mimo wszystko działa, skoro komercyjne strony stosują to od lat, natomiast ja to prawdę mówiąc jak w coś takiego klikam, to mam potem wyrzuty i omijam stronę szerokim łukiem (mainstreamowe portale już się tak wszystkie dawno spaliły) 😀

          2. Słuszna uwaga 🙂 Bardziej miałem na myśli, że sama treść artykułu nie wystarczy, aby przyciągnąć uwagę w takiej ilości blogów. Tytuł powinien być równie zachęcający. Nowy odcinek MPU z Salem Soghoian’em – pierwotny tytuł, zapewne nie byłby dla Ciebie tak intrygujący 🙂 Koniec weekendu się zbliża, a ja nadal w polu z moim projektem 🙂 Biorę się do pracy!. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *